Intro

W CO SIĘ WPAKOWALIŚCIE

Horror u bram

NADEJŚCIE POGROMU

Ponad tysiąc lat temu uczeni przewidzieli nadejście apokalipsy, którą nazwali Pogromem. Miał on trwać cztery stulecia, podczas których poziom magii na świecie osiągnąłby swój szczytowy poziom. Wtedy to potężne i niszczycielskie istoty zwane Horrorami przekroczyłyby barierę między ich wymiarem a naszym, by spustoszyć ziemię w orgii zniszczenia.
Potężni adepci magii zebrali się, by znaleźć sposób na zapobiegnięcie wyginięciu inteligentnych ras, zwanych Dawcami Imion: krasnoludów, orków, ludzi, trolli, elfów, t’skrangów, wietrzniaków i obsydian. Z czasem zbudowali oni podwaliny nacji zwanej Therą. Odkryli, że Dawcy Imion nie byliby w stanie stawić czoła Horrorom. Jedynym wyjściem było ukrycie się za magicznymi barierami: w chronionych kopułami miastach zwanych cytadelami, lub w podziemnych bastionach zwanych kaerami.
W ich budowę włożono ogromne ilości zasobów i setki lat pracy, a wyłączność Theran na wiedzę o sposobie ich zabezpieczenia – Rytuały Ochrony i Przetrwania – sprawiła , że mały naród rozrósł się w potężne imperium. Theranie wierzyli, że cel uświęca środki i przez stulecia przygotowań wykorzystywali miliony niewolników do drążenia kaerów i budowy cytadel. Władcy często zmuszeni byli opróżniać skarbce swoich państw, żeby zapłacić imperium za Rytuały. Gdy to nie wystarczało, lub gdy brakowało zasobów, sprzedawali cześć poddanych w niewolę, by móc ocalić resztę.
W końcu, pięćset lat temu, cytadele zamknęły swoje wrota, a miasta i wsie zeszły do kaerów, by ukryć się przed nadchodzącą apokalipsą. Do przetrwania stuleci w izolacji opracowano techniki uprawy roślin pod ziemią, wykorzystania podziemnych źródeł wody i oświetlenia jaskiń magicznymi kryształami. Przygotowania były trudne i wymagały wielu wyrzeczeń, a nikt nie miał pewności, czy rzeczywiście pozwolą przetrwać Pogrom.

THROAL I KSIĘGA JUTRA

Jedno sprytne posunięcie krasnoludzkiego królestwa Throalu miało w przyszłości zjednoczyć ludy z Therańskiej prowincji Barsawii: rozpowszechnienie Księgi Jutra. Księga, rozdana przed Pogromem prawie wszystkim kaerom w Barsawii, zawierała wiedzę, która pozwoliłaby Dawcom Imion odbudować cywilizację. Napisano ją po krasnoludzku, co miało uczynić ten język wspólną mową wszystkich Barsawian i zjednoczyć w jedną, niepodległą wobec Thery nację.
W księdze zawarto również instrukcje do przeprowadzania magicznego rytuału, który pozwoliłby określić, kiedy powierzchnia znów będzie bezpieczna. Ci, którzy nie mieli Księgi Jutra byli zdani tylko na przypuszczenia.

KAER ARDANYAN

Wasz kaer, Ardanyan, zapieczętowano ponad pięćset lat temu. Zbudowali go mieszkańcy miasta, które powstało wokół świątyni Rashomona, Pasji wytrwałości, hartu i tolerancji – miejscu, gdzie głosiciel Ardan Yan błogosławił podróżników odwagą i siłą do dalszej drogi. Bogate w nowo odkryte złoża złota, srebra i esencji ziemi, miasto było w stanie zapłacić Theranom za Rytuały bez uciekania się do niewolnictwa. Zatrudniono sławnego krasnoludzkiego architekta Ghandoza, by poprowadził budowę kaeru. Poprzez poszerzenie naturalnych jaskiń w pobliżu kopalni, wykuto cztery wielkie hale. Otoczono je pierścieniem ochronnych run, zostawiając jednak dość miejsca na przyszłą rozbudowę.
W centralnym holu wybudowano świątynię ku czci Rashomona, zdobioną wspaniałymi, bogatymi mozaikami i freskami. Sklepienia jaskiń pomalowano w kolorze nieba i zaklęto magią iluzyjną, by mieszkańcom łatwiej było zapomnieć, że są pod ziemią.

SKUTKI CHCIWOŚCI

Kopalnie kaeru Ardanyan wkrótce zaczęły tętnić życiem. Bogactwa były nieprzebrane – niektóre złoża esencji ziemi były tak bogate, że trzeba by pokoleń na ich wydobycie. Rada kaeru ustaliła, że wszystkie rodziny podzielą się zyskami po równo, jako że wszyscy mieli swój udział w przetrwaniu kaeru, górnicy czy nie. Gros skarbu zachowano by jednak na przyszłość, do odbudowy miasta po Pogromie.
Ale wielu krasnoludów uważało za niesprawiedliwe, że ich ciężko pracujące rodziny otrzymują taki sam udział co elfy zajmujące się lekką pracą nad uprawami. Choć wielokrotnie domagali się zwiększenia swojego udziału, rada odmawiała. W końcu, kilku sfrustrowanych górników połączyło siły i opracowało plan. Spreparowali raporty z wydobycia, a w ciemnej jaskini na dnie pewnego tunelu, za zasłoną licznych iluzji, ukryli wszystko to, czego nie spisali w raportach: złoto, srebro, kamienie szlachetne – nawet esencję ziemi.
Tunel pozostawał tajemnicą przez dziesięciolecia, do czasu aż zdecydowano się na rozbudowę świątyni Rashomona. Elf Samiel, naczelny głosiciel i przywódca duchowy kaeru, chciał móc w niej zmieścić rosnącą liczbę wiernych. Tragedia wydarzyła się niewiele później. Podczas budowy, osłabiony ukrytym skarbcem sufit załamał się i zwalił na świątynię, grzebiąc jej nowe skrzydło pod tonami skały. Chciwość krasnoludzkich górników odebrała życie Samiela, prawie wszystkich głosicieli i wielu wiernych. Winnych schwytano i skazano na śmierć, a wszystkim krasnoludom zakazano zajmowania się magią iluzyjną. Los Samiela i jego zwolenników ciążył nad świątynią jak klątwa. Bez jego przewodnictwa, nieliczni ocalali głosiciele stracili i nadzieję, i odwagę. Nikt nie był gotów przejąć schedy po Samielu i nikt nie miał odwagi odbudować świątyni. Miejsce nazwano Świątynią Chciwości i opuszczono.

ROZDZIELENIE

W następnych latach, coraz więcej i więcej Dawców Imion wybierało towarzystwo przedstawicieli własnej rasy zamiast koegzystencji z innymi. Żaden elf nie chciał mieszkać w sąsiedztwie krasnoludzkiej rodziny, która mogła być odpowiedzialna za tragedię w świątyni. Rok po roku, Khar Rhûz stawało się wyłączną siedzibą krasnoludów, a prawie wszystkie elfy przeniosły się do ogrodów Shal’Minar. Napięcie rosło, a wzajemna wrogość doprowadziła w końcu do wybuchów przemocy na ulicach. Na ulicach kotłowało się od otwarcie manifestowanej nienawiści rasowej.
Walki ustały dopiero wtedy, kiedy mieszkańcy Okoros odcięli się od reszty kaeru, wcześniej wypędzając ze swojej osady pozostałe elfy i krasnoludy. Po raz pierwszy w historii Ardanyan, jedna z komór zatrzasnęła swoje gigantyczne wrota. Linie podziału zostały wytyczone, a społeczność kaeru ostatecznie rozpadła się, kiedy pozostałe hale również zamknęły zamknęły swoje bramy.

NIEPEWNE PRZYMIERZE

Zapasy zaczęły się kończyć już kilka miesięcy po Rozdzieleniu – żadna z komór nie była przystosowana do samodzielnego funkcjonowania. Rozpoczęto ostrożne negocjacje w jedynym pozostałym neutralnym miejscu: w Hali Rady. Ambasadorom udało się w końcu dojść do kompromisu i z czasem Hala Rady stała się targowiskiem, na którym wyznaczeni kupcy wymieniali się towarami, które produkowały ich osady. Ambasadorowie regulowali i zarządzali tym nowym systemem handlu. Sprawdzał się dość dobrze, choć nie bez odczuwalnej, wzajemnej niechęci.
Po ponad 200 latach, ambasadorom udało się w końcu przekonać swoich władców do oficjalnego zawarcia pokoju i stworzenia nowej, zjednoczonej rady zarządzającej całym kaerem. Naczelnicy tworzyli wspólnie nową Radę Kaeru, ale każdy z nich nadal rządził swoją częścią, jej prawami i zwyczajami.

EKSPEDYCJA LELDRINA

Kilka dekad po założeniu nowej rady, magowie kaeru Ardanyan zaproponowali wysłanie ekspedycji na powierzchnię. Często przeprowadzali rytuał opisany w Księdze Jutra i jego wyniki odczytali jako znak końca Pogromu. Wezwano wszystkich adeptów kaeru do zgłoszenia się na ochotnika.
Po kilku tygodniach przygotowań, grupa zwiadowców wyruszyła, by znaleźć bezpieczną drogę przez runy ochronne i pułapki, którymi ich przodkowie zabezpieczyli tunele. Grupie liczącej kilkunastu adeptów przewodniczył elf Iluzjonista Leldrin, a wraz z nim krasnoludy Dunar i Fearghus.
Musiały minąć miesiące pełnego obaw oczekiwania, a nieobecność drużyny napełniała wszystkich coraz czarniejszymi myślami. W końcu wrócił sam Leldrin, z ciałem Fearghusa na rękach. W Khar Rhûz podniosły się głosy nieufności i gubernator zmuszony był rozkazać Ksenomancie Jandaanowi z Okoros, by ten sprawdził niewinność elfa. Mag potwierdził słowa Leldrina i jednocześnie obawy wszystkich mieszkańców: Pogrom nadal trwał, a przed drzwiami Kaeru czaił się Horror.
Od tego czasu nastroje w Ardanyan znacznie się pogorszyły. Co więcej, przez następne lata zgłaszano coraz więcej zaginięć, a z każdym dniem pojawiały się nowe, niepokojące plotki o dziwnych kultach. Najwięcej zaginięć odnotowano wśród populacji elfów. Jakby tego było mało, w ogrodach Shal’Minar seria chorób o niejasnym pochodzeniu pozbawiła życia następne dziesiątki. Szalejące jedna po drugiej zarazy przetrzebiły liczebność elfów do tego stopnia, że teraz jest ich prawie tyle samo co naturalnie nielicznych wietrzniaków.

DZIEŃ DZISIEJSZY

Minęło prawie pięćdziesiąt lat od pierwszej ekspedycji. Na członkach rady kaeru spoczywa dzisiaj wielka odpowiedzialność. Niedawne przebudzenie obsydian i t’skrangów z hibernacji znowu obudziło w mieszkańcach nadzieję na wyjście na powierzchnię. Niewykluczone, że opinia publiczna może niedługo zmusić radę do zorganizować następnej wyprawy, a to oznacza otwarcie Kaeru na koszmar Pogromu i czyhającego po drugiej stronie potężnego Horrora…

Intro

Wiek Legend Fryndlz Fryndlz