Wiek Legend

Z Najlepszej Strony
"Here we are, born to be kings, we're the princes of the universe!"

WNĘTRZE. ARENA W OKOROS – DZIEŃ

Troll powalił dziewczynę – elfkę, poobijaną, z połamanymi żebrami. Mangrath nie jest zadowolony.
NAGLE dziewczyna atakuje z zaskoczenia. Trafia. Powala przeciwnika. Mangrath jest zadowolony.
Przychodzi wezwanie do Shal’minar.

CIĘCIE DO:

WNĘTRZE. BIBLIOTEKA W GILDII MAGÓW – DZIEŃ

Krasnoludzki mag dostaje od T’skrangijskiego mistrza magicznie zapieczętowaną księgę. Otwiera ją magią. Mistrz wyrywa stronę i mu wręcza. Przychodzi wezwanie od naczelnika Shal’minar.

CIĘCIE DO:

PLENER. PARK W OKOROS – DZIEŃ

Vespundi prowadzi swego ucznia – obsydiańskiego władcę zwierząt – zdenerwowanego niedźwiedzia. Ten go uspokaja i wyrywa drażniący go kolec z łapy. Przychodzi zaproszenie do Shal’minar.

CIĘCIE DO:

PLENER. TARGOWISKO PRZY HALI RADY – DZIEŃ

Gruby kupiec napastuje dziewczynę. Wietrzniaczka złodziejka postanawia dać mu nauczkę i kradnie mu sakiewkę ze srebrem. W ucieczce pomaga jej mistrz Sylphis, który właśnie jej szukał, aby dać jej znać, że jest wzywana do naczelnika Shal’minar.

CIĘCIE DO:

WNĘTRZE. MAGAZYN W SHAL’MINAR – DZIEŃ

Młody iluzjonista przyłapuje kupców na próbie malwersacji wspólnych pieniędzy Shal’minaru. Daje im nauczkę, przyjmując obraz Naczelnika. Mocno ich przy tym wystrasza. Jego mistrz wzywa go do właściwego naczelnika.



Naczelnik przyjmuje wszystkich pod Drzewem Shal’minaru. Mówi, że można spróbować raz jeszcze wyjść na zewnątrz Kaeru. Ale zanim to nastąpi, on chce doprowadzić do odbudowy pokoju między Halami. Aby to zrobić chce wysłać nas – grupę adeptów – do Khar-Rhuz, żebyśmy tam na festynie pokazali się od najlepszej strony.

Leldrin nie jest zachwycony, ale idzie z nami. Wyruszamy.

Wita nas rozentuzjazmowany tłum, ale zabawę psuje wariat w goglach, który zrzuca na nas fałszywe gwiazdy spod sufitu, a potem sprzedaję z rakietnicy do Leldrina. Orientujemy się, że ma pomagierów wśród tłumu. Gonimy za nimi po schodach, kładkach i rusztowaniach, zdejmując jednego po drugim (w czym połowę załatwiłem ja). Jednego łaskawie pozostawiam przy życiu – młodego, wystrachanego szczyla imieniem Hevar. Angius zwiał gdzieś do tuneli. Hevar zgodził się nas zaprowadzić do jego kryjówki.

Idziemy sobie długo korytarzami, trafiamy do śluzy wodnej, gdzie Angius zamyka szczelną bramę (przygniatając przy tym Hevara, którego wcześniej epicko położyłem Umysłowym Sztyletem) i wpuszcza wodę, a z nią – wodnego węża. Wężem zajmuje się Brond, uspokaja i odsyła, a reszta wdrapuje się na podest i zakręca wodę. Dorywamy Angiusa, który okazuje się być całkowicie ześwirowanym kultystą, który chce wpuścić horrora, który rzekomo czai się za bramami Kaeru. Aresztujemy go i oddajemy w ręce władz, ale on i tak jest pewny, że niedługo wróci na wolność…

Ale nie zmienia to faktu, że strażnicy miejscy Khar-Rhuz patrzą się w nas (szczególnie we mnie) jak w obrazek. Trzeba przyznać, że mieliśmy się zaprezentować, no i zaprezentowaliśmy się z najlepszej strony!

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.