Wiek Legend

Teh Plotte Thyckenz

Kochany, dałeś się wychujać.

Kronikę dzisiejszych wydarzeń rozpocznę od cytatu z pieśni trubadura Frederika Mercurasa z pierwszych lat Pogromu, o paktach z diabłem horrorami. Tak, wiecie, bez specjalnego powodu:

“Dislocate your spine if you don’t sign”
He says “I’ll have you seeing double”
Mesmerize you when he’s tongue tied
Simply with those eyes
Synchronize your minds and see
The beast within him rise…
Don’t look back! Don’t look back!
It’s a ripoff!


Jesteśmy więc na szczycie wieży, między młotem (w postaci oddziału Trzeciej Kompanii dobijającej się do drzwi na dole) a kowadłem (w formie siedmiu książek składających się na horroga No’Gothotha oraz na wpół szalonego czarodzieja Mangarina). Korzystając z jeszcze chwili ja postanowiłem się rozejrzeć w sytuacji fizycznej (znajdując skrzynię, a w niej kilka użytecznych przedmiotów i kapitalne miejsce kryjówki dla pewnego zestrachanego krasnoluda), a Dae’Haron – w sytuacji bardziej meta, próbując wyczaić, po czyjej właściwie stronie stoi Mangarin (po swojej własnej).

Magrit ubrała się w znaleziony płaszcz z łusek espagry i jako największa fanka ocierania sie o śmierć (deathroteryzm?) zamontowała sobie Amulet Oszukania Śmierci, Dae wdział pnączozbroję, a dwie fiolki healing potiona poszły w ręce naszych walczących Atlassiana i Magrit. Ja wlazłem do opróżnionej z tych skarbów skrzyni i się w niej zamknąłem, patrząc na świat astralnie.

Czwórka gwardzistów ze zmutowanym psem buldogiem, przewodzącą im fechtmistrzynią Janią oraz pochodnią wspina się po schodach, a na górze panuje atmosfera podniecenia – to horror ekscytuje się nadchodzącym światłem. Przerażony Mangarin zasłonił ciałem dziurę w podłodze i począł tkać wątek potężnego czaru ofensywnego. Dae zbuffował się w technobrytana, reszta stoi w oczekiwaniu.

Pierwszy wpadł pies, wyczulony na magię począł świecić oczami. Mangarin położył go swoim czarem, a reszta poprawiła i było już po psie… na razie. Dae magią sugestii zatrzymał strażnika z pochodnią na schodach, tak, by nie wszedł na górę, a ja potężnym ciosem w jego Aurę strąciłem go ze schodów. Pochodnia spadła na dół wieży, pośród starych mebli i ksiąg.

Na strych dotarła Jaina i razem z pozostałymi gwardzistami poczęła walczyć z naszymi wojownikami. Przywróciła do życia psa buldoga, a ja pomagałem jak mogłem czarami z mojej skrzyni. Walka była dość długa i męcząca, przeciwnicy ginęli i wracali do życia, a każdemu z nas do ucha szeptały książki horrora, obiecując nam potęgę i sekrety, jeśli tylko się poddamy. Dae stracił przytomność, a ostatni żywy gwardzista (nie liczę Janii) postanowił skorzystać z propozycji i rzucił się do otwierania jednej z ksiąg. Magrit i Aplikator próbowali go powstrzymać, ale bezskutecznie, a w międzyczasie Mangarin pokazał, po czyjej stronie naprawdę stoi, posyłając swój potężny pocisk w plecy naszego fechtmistrza, pozbawiając go życia.

I wtedy… propozycję horrora… przyjął… Dae’haron.

Jego nieprzytomnie ciało nagle się podniosło i rozświetliło cały pokój oślepiającym światłem. Otworzyły się także wszystkie księgi, w których ujrzęliśmy czarne strony i ruszający się tekst. Jedna z ksiąg wyssała całą energię z ostatniego strażnika, pozostawiając jeno wysuszone zwłoki (podobne znaleźliśmy wcześniej w wieży, należące do Mangratha), a pozostałe poczęły siać potężnymi pociskami po naszych pozostałych przeciwnikach. Mangarin wybłagał sobie litość, a Jania postanowiła wiać. Nie udało jej się – schwytaliśmy ją na schodach.

Wreszcie, gdy wszystko się uspokoiło, przerażeni obrotem wydarzeń zaczęliśmy z Magrit wypytywać Dae’horrora i samego No’Gothothę o warunki ich umowy oraz o ich intencje. Horror dał nam też wybór – przywrócić nam mistrza Magrit, czy naszego ogoniastego przyjaciela?

Po długiej dyskusji (w której rozpatrywaliśmy nawet porwanie się na samego horrora) zdecydowaliśmy się na warunkową i tymczasową akceptację Dae’horrora w naszej drużynie, przywrócenie (naznaczonego) Mangratha, a rezurekcją Adidasa zajmiemy się sami.


I na koniec wrócimy do piosenki:

Flick of the wrist – and you’re dead, baby!
Blow him a kiss – and you’re mad!
Flick of the wrist – he’ll eat your heart out!
A dig in the ribs and then a kick in the head
He’s taken an arm and taken a leg
All this time honey
— baby, you’ve been had.

Comments

xp

https://wiek-legend.obsidianportal.com/forum/s02e05

Teh Plotte Thyckenz
Fryndlz mzywiol

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.